Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amber Gold. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amber Gold. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 października 2012

Rutkowski jak Macierewicz



Krzysztof Rutkowski bierze się za sprawę Amber Gold. Już to widzę, jak weźmie na tortury Marcina P., który siedzi.

Będzie musiał Rutkowski dał się zamknąć. Następnie dostać się do celi, gdzie zapuszkowany jest właściciel piramidy finansowej. Kłopotów z tym nie powinno być: wystarczy przepłacić strażnika.

Weźmie Marcina P. na tortury. Ciekawe, jakie one będą? Przez zanurzenie w wodzie, przypiekanie ogniem, czy wyrywanie paznokci?

W każdym razie już jest pewne, że wydobędzie przyznanie się, gdzie trupy pochował.

Jak nie ma trupów, to się znajdą. Spokojna głowa, Rutkowski to ma łeb nie od parady.

Już się podpiął pod medialną sprawę. Będzie za friko szukał ukrytego skarbu Marcina P. Skarb Państwa ponoć już się trzęsie.

Ciekawe, jak ten Skarb Państwa wygląda? Czy trzęsą się SP nogi, czy szczęka?

Rutkowski to detektyw nr 1, albo 2 w kraju. Nie wiadomo, kto jest lepszy? Rutkowski, czy Antoni Macierewicz.

piątek, 7 września 2012

Zombie Kurski



Trupów politycznych mamy całkiem pokaźną ilość w polskiej polityce. Na moje oko 98%.

Umysłu nie mają, ale Polacy w nich się wrabiają. A dlaczego? Bo wśród Polaków - trupów też jest odpowiednia liczba, populacji circa 98%.

Trupy wybierają trupy. W Polsce w ogromnej części mamy do czynienia z polityką zombie.

Widać to w internecie, widać to w partiach politycznych (w każdej!), widać to w profilach konstrukcji newsów w internecie.

Zombie rządzą i się popierają.

Jeden z zombie - Jacek Kurski - powiedział, iż gołym okiem widać, że w sprawie Amber Gold jest trup w szafie.

A to cwaniaczek. Trzeszczy mu i jak złodziej krzyczy: łapać złodzieja! - bo trzeszczący zombie liczy na to, że zombie przy urnach wyborczych dokonają właściwego zombiego wyboru: wybiorą swojego zombie.

Niby Kurski żyje, ale w polityce ryje. Na zdjęciu wygląda na zombie rytu "ruskiego". Mylę się? Przypatrzcie się zdjęciu. Kogo przypomina?



sobota, 1 września 2012

Bijatyka polityczna i afera Amber Gold



Polska polityka to jedna wielka bijatyka. Można było to zobaczyć podczas debaty sejmowej o aferze Amber Gold.

Chyba - podkreślam: chyba - dobrze się stało, że nie została powołana komisja śledcza do zbadania tej afery.

Bijatyka byłaby jeszcze większa, lecz bez pożytku dla Polski i Polaków.

Dlatego przyjmuję deklarację Donalda Tuska, którą złożył w sprawie działalności Amber Gold:

"W areszcie siedzi główny sprawca tego przedsięwzięcia. Niczego tutaj nie da się zamieść pod dywan i każdy, kto odpowiada za tę aferę, czy prokurator, czy urzędnik państwowy, znajdzie się obok Marcina P. w areszcie".

Winnych jest więcej. Gdy nastąpi rozstrzygnięcie tej afery, wskazanie winnych i ich osądzenie, dla premiera będzie to lepsze niż najlepszy PR.

Bijatyka polityczna i tak będzie, ale zwycięzca tylko jeden.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Uderzyć w Donalda Tuska



Niezrozumiała jest postawa niektórych mediów dotycząca Michała Tuska, który używał skrzynki mailowej na nazwisko Józefa Bąka.

Po pierwsze - założył ją, gdy był młodzieńcem - w 2000 roku, a wówczas tak się ma. Traktuje przestrzeń internetową z humorem.

Do tego dane podał z dowcipem, choćby połączenie nazwiska z miejscowością: Bąk z Żukowa.

Bo to był taki bąk, brzdąc.

Skrzynka służyła mu do przesyłania materiałów redakcyjnych, gdy pracował w "Gazecie Wyborczej".

Nie ukrywał swojej tożsamości, gdy prowadził ze skrzynki korespondencję z OLT Express, której upadłej już firmy lotniczej właścicielem był Marcin Plichta. Młody Tusk podpisywał się swoim imieniem i nazwiskiem.

Wytaczanie armat przeciw synowi premiera w związku z takim prowadzeniem korespondencji jest polowaniem na komara.

Strzałem w płot.

Problemem jest Marcin Plichta, oszust z Amber Gold. Media na siłę szukają sposobu, aby uderzyć w Donalda Tuska.


sobota, 11 sierpnia 2012

Kim jest Plichta?




Kim jest właściciel Amber Gold, Marcin Plichta?

Najprostsza odpowiedź: oszustem.

A oprócz tego? Bogaczem, opływającym w luksusy. Mimo swoich 28 lat dorobił się fortuny na okradaniu klientów.

To jest możliwe w Polsce. Jest przede wszystkim recydywistą kryminalistą, który mimo siedmiu wyroków w zawieszeniu nie zaznał "przyjemności" siedzenia za kratami.

Plichta jest właścicielem pałacu pod Gdańskiem, 4 luksusowych mieszkań w centrum Gdańska, dwóch drogich samochodów.

Wielu jego klientów straciło majątki całego życia. Plichta puścił ich w skarpetkach.

Co z Plichtą zrobi państwo polskie? To samo co do tej pory? Pozwoli mu na jeszcze jeden złodziejski interes?

Plichtę stać na najlepszych adwokatów. A jego klientów?

Za to powinni beknąć sędziowie, którzy wydawali wyroki w zawieszeniu. Za to powinny beknąć służby skarbowe i specjalne.

W Polsce jednak jest tak, że za państwo muszą beknąć zwykli Polacy, którzy oszustowi "podarowali" luksusy, o których wyżej.