Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin Plichta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin Plichta. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 sierpnia 2012

Niezrównoważony Wojciechowski



Bloger Janusz Wojciechowski jest typowym blogerem niezrównoważonym. Nawet na blogu przeklina, pisze: k...

Czy w jego domu nie może nikt go powstrzymać? Czy w każdym mieszkaniu, gdzie przebywa ktokolwiek z PiS, musi być nierówno pod sufitem?

Pisze ten eurodeputowany o aferze z udziałem Plichty. Rozumowanie bez sensu i kupy się nie trzyma. Czy za takiego typa "polityka", jak Wojciechowski, musi się wstydzić każdy przyzwoity Polak, wszak mu w Brukseli słoma wychodzi z butów, jak na blogu. Nie ma żadnego wstydu, aby dzielić się swoją ignorancją.


Jeżeli za kogoś takiego nie chce wziąć odpowiedzialności elektorat, który głosował, to kto to zrobi?

Wysłać go do szkół - za późno.

Uczyć kultury powinni ojciec i matka.

Jego szef Kaczyński jest winien zniszczenia debaty publicznej, a w sferze symbolicznej prezes PiS nawet podeptał krzyż na Krakowskim Przedmieściu.

Czy Polacy muszą być karani obecnością w życiu publicznym takich nieudaczników?

Za co? Za jakie grzechy?

Plichta tylko dla idiotów



Jest wtórnym, czy Donald Tusk w publicznym wystąpieniu obronił syna Michała, czy nie. Zresztą nie ma lepszego mówcy w kraju. Oceniając bez uprzedzeń, zrobił to z klasą.

Wytrącił przeciwnikom broń z reki, z jakiej chcieli strzelać - lecz nie do syna, ale do niego, premiera i ojca.

Michał Tusk to ledwie aferka, synowska samodzielność, która udała się, jak udała. Nie wyszła. Tyle rozsądnie o tym temacie można napisać.

Problem leży zupełnie, gdzie indziej. Jak działa w Polsce prawo?

Nie jak chcieliby niewydarzeni politycy i komentatorzy, że źle jest w kraju umocowany biznes. Tak mogą twierdzić tylko nieuki i ideowcy, którzy z idei rozumieją, że od natury nie dostali za wiele IQ. Jeszcze raz mogliśmy przekonać się, że polskie życie publiczne składa się z samych Forrest Gumpów.

Zawiodło prawo, która dla oszusta cwaniaka okazało się rajem dla machinacji.

Dopóki prawo nie będzie przejrzyste, transparentne, dopóki korporacje prawne będą samorządne i decydowały, co jest prawnie słuszne, a co nie, dla takich Plichtów będzie miejsce dla oszustw.

Idiota może chcieć mieć rocznego zysku 14% z operacji finansów, jego sprawa - naraża się na to, że utraci oszczędności w depozycie.

Oszust Plichta to wyczuł i idiotów nabrał. Prawo nie zadziałało jednak, bo pozwoliło wyrokowcowi recydywiście działać, a powinno go posłać za kraty.

Biznes od początku świata był nieczysty, bo operuje pojęciem zysku. Prawo stanowią ludzie, aby biznes był przejrzysty. A idioci zawsze byli i będą, chyba że w końcu zaczną mutować sztuczne mózgi z IQ powyżej 150.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Uderzyć w Donalda Tuska



Niezrozumiała jest postawa niektórych mediów dotycząca Michała Tuska, który używał skrzynki mailowej na nazwisko Józefa Bąka.

Po pierwsze - założył ją, gdy był młodzieńcem - w 2000 roku, a wówczas tak się ma. Traktuje przestrzeń internetową z humorem.

Do tego dane podał z dowcipem, choćby połączenie nazwiska z miejscowością: Bąk z Żukowa.

Bo to był taki bąk, brzdąc.

Skrzynka służyła mu do przesyłania materiałów redakcyjnych, gdy pracował w "Gazecie Wyborczej".

Nie ukrywał swojej tożsamości, gdy prowadził ze skrzynki korespondencję z OLT Express, której upadłej już firmy lotniczej właścicielem był Marcin Plichta. Młody Tusk podpisywał się swoim imieniem i nazwiskiem.

Wytaczanie armat przeciw synowi premiera w związku z takim prowadzeniem korespondencji jest polowaniem na komara.

Strzałem w płot.

Problemem jest Marcin Plichta, oszust z Amber Gold. Media na siłę szukają sposobu, aby uderzyć w Donalda Tuska.


sobota, 11 sierpnia 2012

Kim jest Plichta?




Kim jest właściciel Amber Gold, Marcin Plichta?

Najprostsza odpowiedź: oszustem.

A oprócz tego? Bogaczem, opływającym w luksusy. Mimo swoich 28 lat dorobił się fortuny na okradaniu klientów.

To jest możliwe w Polsce. Jest przede wszystkim recydywistą kryminalistą, który mimo siedmiu wyroków w zawieszeniu nie zaznał "przyjemności" siedzenia za kratami.

Plichta jest właścicielem pałacu pod Gdańskiem, 4 luksusowych mieszkań w centrum Gdańska, dwóch drogich samochodów.

Wielu jego klientów straciło majątki całego życia. Plichta puścił ich w skarpetkach.

Co z Plichtą zrobi państwo polskie? To samo co do tej pory? Pozwoli mu na jeszcze jeden złodziejski interes?

Plichtę stać na najlepszych adwokatów. A jego klientów?

Za to powinni beknąć sędziowie, którzy wydawali wyroki w zawieszeniu. Za to powinny beknąć służby skarbowe i specjalne.

W Polsce jednak jest tak, że za państwo muszą beknąć zwykli Polacy, którzy oszustowi "podarowali" luksusy, o których wyżej.