Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Tusk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Tusk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 września 2012

Młody Tusk pozywa "Fakt"



Roman Giertych wniósł pozew w imieniu Michała Tuska przeciwko "Faktowi" i wnioski ugodowe z innymi brukowcami.

Słusznie.

Nie tylko "Fakt", ale inne internetowe portale związane z prawicą, młodego Tuska na siłę wiązały z aferą Amber Gold, jakby to nie Marcin P. był właścicielem piramidy finansowej, a syn premiera.

Tusk wszak wykonywał zlecenia dla OLT Express, które miały wydźwięk ledwie niefortunności, ale Marcinowi P. służyły do wizerunku.

Prawica i służalcze brukowce tak motają jakiekolwiek sprawy medialne związane z Tuskiem, aby premiera uczynić sprawcą zamierzonych szalbierstw zawodowych oszustów.

Dziennikarze "Faktu" uprawiają zawód, który nic nie ma wspólnego z rzetelnością, ale zamierzonym oszustwem informacyjnym, które przekuwają na politykę antytuskową.

Za konkretnymi materiałami "dziennikarskimi" w brukowcu "Fakt" stoją konkretni tzw. dziennikarze, stymulatorem powyższego może być Łukasz Warzecha, niewybredny żurnalista, którego synonimem mógłby być pewien rekwizyt użyty przez Janusza Palikota, a pochodzący z chlewu: łeb zwierzęcia hodowlanego.

Ktoś wreszcie za podobne pomówienia powinien beknąć i znaleźć się na bruku, a na pewno miejsce wzmiankowanego Warzechy winno być na korytarzu Urzędu Pracy, gdzie szukałby roboty. Byle nie w dziennikarstwie.



piątek, 17 sierpnia 2012

Ojciec i syn



Najważniejszy dziennik niemiecki "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zauważył kłopoty Donalda Tuska, które są związane z synem premiera.

Nie są to kłopoty wychowawcze, lecz natury politycznej. Tusk do rozwiązywania podobnych problemów nie przywykł.

"FAZ" kpi z premiera, który na podobne problemy zawsze ma receptę "zderzaka": wymienić polityka na innego.

Syna jednak nie może wymienić. Z tym zderzakiem musi rządzić, a jest on zadrapany.

Czy poradzi sobie premier? Jeszcze opozycja tematem syna nie zaatakowała. Kaczyński gdzieś przepadł, od 22 lipca w życiu publicznym jest nieobecny.

Tajemnica poliszynela jest, iż PiS przygotowuje się na frontalny atak. Młodym Tukiem zaatakuje

Mogą jedna się spóźnić, bo Polakom temat się znudzi. Już się znudził. W debacie publicznej ciągle brak rzeczywistych tematów, które dotyczą życia codziennego Polaków.

Syn premiera to temat zastępczy. Gówniarz przeholował. Nadchodzący kryzys powinien być sporem polityków. A tego nadal brak.

środa, 15 sierpnia 2012

Plichta tylko dla idiotów



Jest wtórnym, czy Donald Tusk w publicznym wystąpieniu obronił syna Michała, czy nie. Zresztą nie ma lepszego mówcy w kraju. Oceniając bez uprzedzeń, zrobił to z klasą.

Wytrącił przeciwnikom broń z reki, z jakiej chcieli strzelać - lecz nie do syna, ale do niego, premiera i ojca.

Michał Tusk to ledwie aferka, synowska samodzielność, która udała się, jak udała. Nie wyszła. Tyle rozsądnie o tym temacie można napisać.

Problem leży zupełnie, gdzie indziej. Jak działa w Polsce prawo?

Nie jak chcieliby niewydarzeni politycy i komentatorzy, że źle jest w kraju umocowany biznes. Tak mogą twierdzić tylko nieuki i ideowcy, którzy z idei rozumieją, że od natury nie dostali za wiele IQ. Jeszcze raz mogliśmy przekonać się, że polskie życie publiczne składa się z samych Forrest Gumpów.

Zawiodło prawo, która dla oszusta cwaniaka okazało się rajem dla machinacji.

Dopóki prawo nie będzie przejrzyste, transparentne, dopóki korporacje prawne będą samorządne i decydowały, co jest prawnie słuszne, a co nie, dla takich Plichtów będzie miejsce dla oszustw.

Idiota może chcieć mieć rocznego zysku 14% z operacji finansów, jego sprawa - naraża się na to, że utraci oszczędności w depozycie.

Oszust Plichta to wyczuł i idiotów nabrał. Prawo nie zadziałało jednak, bo pozwoliło wyrokowcowi recydywiście działać, a powinno go posłać za kraty.

Biznes od początku świata był nieczysty, bo operuje pojęciem zysku. Prawo stanowią ludzie, aby biznes był przejrzysty. A idioci zawsze byli i będą, chyba że w końcu zaczną mutować sztuczne mózgi z IQ powyżej 150.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Uderzyć w Donalda Tuska



Niezrozumiała jest postawa niektórych mediów dotycząca Michała Tuska, który używał skrzynki mailowej na nazwisko Józefa Bąka.

Po pierwsze - założył ją, gdy był młodzieńcem - w 2000 roku, a wówczas tak się ma. Traktuje przestrzeń internetową z humorem.

Do tego dane podał z dowcipem, choćby połączenie nazwiska z miejscowością: Bąk z Żukowa.

Bo to był taki bąk, brzdąc.

Skrzynka służyła mu do przesyłania materiałów redakcyjnych, gdy pracował w "Gazecie Wyborczej".

Nie ukrywał swojej tożsamości, gdy prowadził ze skrzynki korespondencję z OLT Express, której upadłej już firmy lotniczej właścicielem był Marcin Plichta. Młody Tusk podpisywał się swoim imieniem i nazwiskiem.

Wytaczanie armat przeciw synowi premiera w związku z takim prowadzeniem korespondencji jest polowaniem na komara.

Strzałem w płot.

Problemem jest Marcin Plichta, oszust z Amber Gold. Media na siłę szukają sposobu, aby uderzyć w Donalda Tuska.