Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 lutego 2013
Ksiądz: homoerotyczna miłość
Najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej "W imię" choć jeszcze nie jest znany, bo jego oficjalna premiera odbędzie się na festiwalu w Berlinie, z pewnością wzbudzi sporo piany medialnej.
Obraz tej 40-letniej reżyserki opowiada o miłości homoerotycznej księdza i młodego chłopaka z Mazur. Ksiądz ucieka od własnej seksualności, bo nie pozwala mu na tę najważniejszą ekspresję celibat, w pracę z trudną młodzieżą w ośrodku na Mazurach. Jak jednak można daleko uciec od naturalnych potrzeb? Tylko w ramiona i genitalia, które wzbudzają pożądania.
Film oficjalnie z pewnością nie spodoba się klerowi, który kłamstwo przedkłada nad ludzkie potrzeby. Obraz Szumowskiej musi być co najmniej dobry, gdyż na ten prestiżowy festiwal w tym stuleciu tylko dwa polskie filmy dostały się do konkursu: "Weiser" Wojciecha Marczewskiego wg prozy Pawła Huelle w 2001 roku i "Tatarak" Andrzeja Wajdy wg Jarosława Iwaszkiewicza w 2009.
Więcej o filmie mówi Szumowska w wywiadzie dla "Wprost".
środa, 23 stycznia 2013
Anatomia kłamstwa Gargas i Macierewicza
Dziennikarka "Polityki" Jagienka Wilczak opisuje wspólne oglądanie propagandowego "dzieła" Gazety Polskiej "Anatomia upadku" o katastrofie smoleńskiej, które zrealizowała niejaka Anita Gargas.
Jest to nie tylko propaganda konfabulacji Antoniego Macierewicza, ale niebywała manipulacja. Dziennikarka oglądała film wraz z członkami Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, z szefem Maciejem Laskiem i członkami tego ciała: Piotrem Lipcem, Edwardem Łojkiem i (nomen omen) Agatą Kaczyńską.
W filmie Gargas nie ma podstawowych wiadomości, iż pogoda 10 kwietnia była nadzwyczaj fatalna, że piloci tupolewa otrzymali opis warunków od wcześniej lądującego jaka-40, że kontrolerzy lotu odradzali lądowanie, że tupolew zszedł poniżej 100 metrów, itd.
Film Gargas opiera się na relacjach świadków, którzy tak naprawdę nie podważają rządowego raportu Jerzego Millera, ale uprawdopodabniają. Na tym polega manipulacja dokumentalistki.
Kierowca autobusu twierdzi, że z drogi widział przechylony samolot. Co jest prawdą, bo w raporcie rządowym czarno na białym stoi, iż nad sławna brzozą leciał przechylony o 90 stopni. Widzialność wówczas była do 200 metrów. Akurat tyle jest od drogi, z której oglądał samolot kierowca autobusu do brzozy.
Ów kierowca mówi, że samolot był cały, a eksperci Macierewicza twierdzą, że wybuchy na pokładzie tupolewa nastąpiły między drogą a brzozą. Więc powinien już się rozpadać, a o tym nic nie mówi świadek.
Inny świadek, właściciel ziemi, na którym stała brzoza, twierdzi, że podczas przelotu tupolewa musiał trzymać się kół własnego samochodu, taki był podmuch. Co jest kolejnym potwierdzeniem komisji Millera. Gdyby samolot leciał wyżej, gazy z silników by nie zbiły go z nóg i nie doszłoby do zderzenia samolotu z ziemią w tym akurat miejscu, gdzie doszło, albo dalej byłoby miejsce katastrofy, albo cudem by do niej nie doszło, bo maszyna zostałaby poderwana do góry.
Także upada argument z filmu, że nastąpiły wybuchy na pokładzie samolotu. Rejestratory nie zanotowały żadnej eksplozji, tylko zderzenie z brzozą, a potem już z ziemią. Gdyby doszło do wybuchu, rozsadzony zostałby kadłub samolotu, a z okien powinny wylecieć szyby. Nie tylko w samolocie, ale w pobliskim hotelu. Nie ma śladu, aby wzrosło ciśnienie, a powinno, gdyby doszło do eksplozji.
Inny świadek opowiada, jak widział, że oderwał się ogon, a potem nastąpił rozbłysk i pożar. Faktycznie tuż przed zderzeniem z ziemią odpadł statecznik poziomy, potem zapaliło się paliwo.
I tak jest zbudowany film Gargas, który niczemu nie zaprzecza z ustaleń komisji Millera, a wręcz potwierdza, ale narracja tak jest manipulowana, aby wyszło, że rację ma Macierewicz.
To "dzieło" pod tytułem "Anatomia upadku" jest faktycznie anatomią kłamstwa Gargas i Macierewicza. Jak z mózgu robi się wodę, która uruchomiła całą machinę kłamstwa PiS na temat katastrofy smoleńskiej.
piątek, 14 września 2012
Wiara odbiera rozum
Wiara odbiera rozum. Demonstrujący muzułmanie podpalili w stolicy Sudanu ambasady USA, wcześniej zaatakowali placówki Niemiec i Wielkiej Brytanii.
Sytuacja powtórzyła się z płonącą ambasadą USA w Tunisie, stolicy Tunezji.
Powodem jest jakiś film, którego nikt z demonstrujących nie widział.
Za tym stoi oczywiście islamski kler. Jakiś film staje się powodem wzburzenia wierzących, bo nie wierzą w moc Allaha, ale własną moc niszczenia.
Wiara zdewastowała im umysły, więc sięgają po środki niszczenia, aby tym zdewastowaniem dzielić się ze światem.
Katolicyzm ma to już za sobą, acz czasami można powątpiewać, gdy sięgają katolicy po środki symboliczne - jak wieszanie kukły Tuska.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


