Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igor Tuleya. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igor Tuleya. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 stycznia 2013

Sakiewicz: Rusek w Ruskim


Coś z tymi prawicowymi portalami jest nie w porządku. Ktoś ich redaktorów tłucze kamieniem po mózgach. Bruzd nie będą mieli większych, bo sens od dawna im się rozjeżdża (z polskością - na pewno). Z mózgu mają ledwie móżdżek po polsku. I to niewiele jego - ptasi móżdżek.

Ale muszą skłamać. Jak to czyni ktoś, kto pisze, że jest po stronie prawdy. Ukradł złodziej prawdę, więc krzyczy: Łapaj prawdę!.


Ci złodzieje prawdy z "Gazety Polskiej", Sakiewicze i podobne mu gnomy, podali wiadomość, że sędzia Igor Tuleya nie potwierdza, iż jest napastowany przez "patriotów", że mu drzwi w mieszkaniu nie obsmarowali.


Jak to kłamcy, podali, że Tuleya powiedział im, że to nieprawda.


Sakiewicz o twarzy z podręczników "Jak wygląda socjopata", tak się zapętlił, a wygląda jak "Rusek w Rusku", wykrzywiony tłuszczem kłamstwa - nierób... Ile o tych gnomach można pisać?


Tuleya po prostu potwierdza: obsmarowano mu drzwi. Nienawiść "Ruska w rusku" Sakiewicza i podobnych mu gnomów tyle wprowadziła w kraju jadu, że tzw. patrioci dostają kociokwiku.


Sakiewiczowi chyba trzeba będzie podziękować za obywatelstwo polskie, niech jedzie do swoich - Ruskich, albo do Korei Płn. Tam może mu sadła ubędzie. Spasiony gnom.


wtorek, 8 stycznia 2013

Gowin - V kolumna w PO


Jarosław Gowin zalicza kolejną wpadkę. Skrytykował sędziego Igora Tuleyę, który metody CBA nazwał "stalinowskimi". Gowin orzekł, i ż sędzia "posunął się o jeden krok za daleko".

Minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska mógłby być z powodzeniem tym samym w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Potwierdził, iż nie różni się od Zbigniewa Ziobry.

Ten sam mentalny sznyt.

Media zastanawiają się, czy to człowiek PiS w rządzie Tuska. Otóż Gowin jest reprezentantem V kolumny w PO, smród ze skansenu, który zadekował się w nowoczesności.

Trzeba go wywiać, czyli przegnać.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Sędzia Tuleya dał przykład elitom


Sędzia Igor Tuleya może stać się tym kamieniem domina, który odwróci bieg naszego myślenia politycznego. W każdym razie jest tym, który z sankcją prawa nazwał zło, dookreślił je i umiejscowił.

Nasze życie publiczne robi bokami, jest postawione na głowie. W polityce za dobre przyjęte jest irracjonalne myślenie o kraju, polemizowanie z absurdami tworzy kolejne absurdy. Jesteśmy zapętleni.


Dotyczy to nie tylko podstawowych pojęć i wartości, ale przede wszystkim normalności. Ile razy można mówić i pisać o patriotyzmie, który dla każdego Polaka ma podobną wartość emocjonalną. Jest jednak partia, która zawłaszczyła tę ekspresję. Innych, którzy głosują nie na tę partię, deprecjonuje.


Polityka jest zdemolowana przez Smoleńsk, bo to dalszy ciąg myślenia z lat 2005-07, gdy elity, a za nimi społeczeństwo, miały być zaczadzone układami, podejrzeniami, ksenofobią myślenia o kraju.


Wchodząc w spór z postawionymi na głowie tezami, widzisz rzeczywistość zdeformowaną. Z czasem przyjmujesz, iż nienormalne jest normalne.


Sędzia Tuleya przy wyroku na kardiochirurga Mirosława G. wyartykułował to, co leży u podstaw tej zdeformowanej, skrzywionej mentalności, mianowicie: metody.


Jeżeli fakty się nie zgadzają z rzeczywistością, trzeba je stworzyć. Metody zostały wykute przez totalitaryzmy. I tak sędzia nazwał działania CBA w sławnej IV RP: działania organów ścigania budzą skojarzenia ze stalinizmem z lat 40. i 50.


Zupełnie to inaczej brzmi, gdy wypowiada sędzia, przedstawiciel władzy sądzenia, a nie polityk, czy publicysta. Ci ostatni pozostają w sporze ideowym, partyjnym. Prawnik decyzyjny jest orzecznikiem, jego siła przekonywania jest zdecydowanie większa.


Sędzia Tuleya zrobił nawet więcej. Postanowił złożyć doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez agentów CBA.


IV RP to czas, gdy do totalitaryzmu jeszcze było daleko, ale zręby jego były wykuwane przez wielogodzinne nocne przesłuchania służb specjalnych.


Życie publiczne jest wystarczająco zasnute absurdami, mgłami smoleńskimi i językiem pomówień. Sędzia Tuleya może być tym, który tchnie odwagę w elity, być kamieniem domina obalającym nienormalność i zło, bo przecież tych sprawiedliwych musi być więcej w tak dużym narodzie, jak Polacy.