Pokazywanie postów oznaczonych etykietą list. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą list. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 lipca 2014
Nie-katolicy, ocknijcie się
Kilka portali opublikowało list Marty Szperlich-Kosmali, który jest skierowany do nie-katolików. Autorka nawołuje: czas się ocknąć.
Autorka listu jest stosunkowo młodą osobą, w latach 90. uczęszczała do liceum, gdy toczyła się wojna o preambułę w Konstytucji, aby nie występowało w niej invocatio Dei.
List ujmuje zjawiska, które wysypały się w ostatnim czasie z Kościoła i zawłaszczają wspólną przestrzeń publiczną.
List jest zgrabnie napisany i uzmysłowia, ile chorobliwych zjawisk katolickich przeszkadza społeczeństwu normalnie funkcjonować.
Prof. Chazan niczym wiejski pleban pacjentce ze swojego szpitala sprokurował drogę krzyżową, występując przeciw świeckiemu prawodawstwu w imię sumienia, którym wyciera gebę.
Innym chorobliwym zjawiskiem było wystąpienie katolickich hierarchów, którzy posłali w bój owieczki wkładając im do rąk różańce i inne szamańskie naczynia do walki ze spektaklem "Golgota Picnic".
Kościół zabiera co nie swoje, stosując strategię szczwanego lisa. Autorka przypomina, że Kościół ze swojego kanonu prawniczego dopiero w 2012 roku wykreślił tortury. To instytucja opresyjna, na czele której ostatnio został postawiony wilk w owczej skórze papież Bergoglio.
Nie-katolicy, ocknijcie się, to jest też nasz kraj. >>>
czwartek, 4 kwietnia 2013
Skamielina Wildstein do brata lewaka w dyskursie nowoczesności
Dawid Wildstein poczuł się samotny, zwłaszcza, że 10 kwietnia będzie maszerował w 3. rocznicę katastrofy smoleńskiej po Krakowskim Przedmieściu, gdzie są "dziury w drodze".
Młody Wildstein - bo to syn Bronisława - w tłumie tak samo myślących czuje się rozgoryczony, bo nie ma z kim porozmawiać w "dyskursie nowoczesności". Ze środka tego dyskursu wyciąga rękę do brata lewaka by stworzyć "własną przestrzeń publiczną", a gdy zostanie ona stworzona, wrócić do sporów światopoglądowych, "wyciągnąć noże i ruszyć na barykady".
Dyskurs nowoczesności, jaki zaproponował Wildstein w "Liście na brata lewaka", miałby polegać na dwóch przesłankach: "sprawie Smoleńska" i odrzuceniu wzorców z Zachodu, który stworzy z nas "kolonię, społeczeństwo baranów". To spowoduje, że nie będzie pogardy dla "biedniejszego i starszego tzw. mohera".
Samotność do tego stopnia doskwiera Wildsteinowi, że swoją skamielinę nowoczesności chce dzielić z inaczej myślącymi. Znudziła mu się prawda o Smoleńsku, która w miejscu jego pracy "Gazecie Polskiej Codziennie" jest obowiązkowa, a ma wykładnię macierewiczowsko-kaczyńską.
Jak zobaczycie w marszu 10 kwietnia smutnego Wildsteina, zawieście na chwilę refleksję i nie dajcie się nabrać pozorom tego festynu żałoby, dziennikarz zapraszał was, a wy go zawiedliście, nie przyjęliście zaproszenia, wyciągniętej ręki do uczestnictwa w skamielinie nowoczesności.
Źródło: plwolnosci.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)

