Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Lis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Lis. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 sierpnia 2013

Tomasz Lis by nie wytrzymał, wstał i w mordę dał


Tomasz Lis komentując w TOK FM atak Oskara W. na Grzegorza Miecugowa podczas Przystanku Woodstock wyraził się nader prostolinijnie, iż "by chyba nie wytrzymał, wstał i w mordę dał".

Lisa trudno nie doceniać, jako dziennikarza, a także jego siłę, zwłaszcza, że przebiegnięcie maratonu nie robi na nim wrażenia. Ma krzepę nie tylko intelektualną, ale tę usadowioną w mięśniach.

A jednak obawiam się. Mianowicie, iż jakiś osiłek "patriota" zechce to sprawdzić. A mają takowych pałkarzy z ogolonymi łbami i takim samym rozumem.

Lepiej tubylczych "patriotów" nie wywoływać na scenę publiczną, dla kwadransa sławy (Warhol) gotowi są zrobić wszystko. Dać się nawet zamknąć, jak niesławny kibol "Staruch", który na tej fali (nie)sławy został felietonistą u Sakiewicza.

Ostrożnie, bo jak Monika Olejnik może dojść do tego, iż będziemy pytać: "Przepraszam, czy tu biją?"

niedziela, 17 marca 2013

Uczyć się od Lisa! Beztalencia typu "Cieślik"


Kto to jest Mariusz Cieślik? Nie wiem. Ludzi piszących rozpoznaję po publikacjach zwartych. Reszta pisze, bo ich przyjęli na etat dziennikarski.

Tenże Cieślik pisze w "Rzeczpospolitej", iż Tomasz Lis to szkodnik polskiego dziennikarstwa i współczesny Urban. Uzasadnia to w wiadomy sobie sposób.

Wszystko można napisać, nawet, że Lis to Oriana Fallaci, albo Ryszard Kapuściński, albo jakiekolwiek nazwisko zostanie przyniesione na język i spłynie rynsztokiem. Tak mają "Cieśliki".

Tak sobie ów Cieślik płynie, płynie rynsztokiem dziennikarstwa, które obowiązuje w "Rzeczpospolitej", niegdyś poważanego dziennika, dzisiaj szorująceg po dnie tegoż rynsztoka.

Cieślik obraża umysł tych, którzy chcieliby go czytać, bo wyliczanka okładek "Newsweeka", iż są kontrowersyjne, bo atakują Kościół, mogła zrodzić się u dziennikarza żałosnej proweniencji. Troska Cieślika o instytucję, która ma za sobą 2 tysiące lat i ostatnio coraz gorzej radzi z moralnością w swoich szeregach jest atakiem.

Nie wiem, jakim jest Cieślik katolikiem, ale dla mnie to typowy człowiek niewierzący, a ledwie piszący grafoman.

Zresztą niedługo - gdyby Cieślik był choć trochę konsekwentny - zostałby zmuszony porównać papieża Franciszka do Lisa, albo odwrotnie: Lisa do Franciszka. Kościół zmienia swoja postać, jeszcze nie postać świata. Niezborność intelektualna, brak namysłu nad treścią i pustka intelektualna są tak naprawdę u Cieślika przerażające.

Dotknęła dziennikarzy dowolność sądów, bo rozumu u typu "Cieślik" na lekarstwo. Jeszcze jeden dotknięty zarazą braku talentu. Jak rozdawano talent, Cieślik robił siku.

I taka treścią dzieli się jakiś Cieślik w gazecie, która jeszcze niedawno była poważna. Cieślik mógłby od Lisa czegoś się nauczyć. Ale tego nie zrobi, bo trzeba wiedzieć czego winniśmy się uczyć. Sokratejskie: wiem, że nic nie wiem.

sobota, 24 listopada 2012

Tomasz Lis: bądź człowiekiem, a nie pisowcem


Ewa Stankiewicz opublikowała w "Gazecie Polskiej Codziennie" tekst, mógł być napisany tylko przez dziennikarza, który kieruje się tylko nienawiścią. Tekst to jedno wielkie plucie na Tomasza Lisa.

Stankiewicz nie używa żadnych argumentów, ani dowodów, nie powołuje się na żadne fakty, świetnie za to używa pomówień.


Widać, że nauki pobierała u Jarosława Kaczyńskiego.


Lis tym się nie zraża. Proponuje: pomówmy. Zacznijmy wreszcie rozmawiać, a nie obrzucać się błotem.


Zacznijmy rozmowę od odstaw. Od rozumienia podstawowych znaczeń słów. Od podstaw zachowań, bądźmy ludźmi na co dzień.


Propozycje Lisa mogą być nie do przyjęcia, gdyż wymagają zanadto: bądź człowiekiem, a nie pisowcem.